Gala Glamour Claudia Naj Rodzice Moje gotowanie Moje mieszkanie Feniks Focus National Geographic
Wyszukaj:
Usługi Telefon Bizz - dzwoń tanio! Odbitki cyfrowe przez internet Diety Vitalia - układane indywidualnie dla Ciebie Konta i kredyty Gadżety na komórkę Relaks Filmy z magazynów Gry Horoskop Turystyka Między nami Oceń mnie FotoAlbum Forum Czat Blogini E-kartki List w butelce Zakupy Perfumeria Książki Sklep NG Aukcje
 
przeskocz menu

Uczucia

  • Psychologia
  • Wychowanie
  • Pozycje seksualne
  • Psychotesty
  • Oceń mnie
  • Kalkulator miłosny

Macierzyństwo

  • Zapytaj ekspertów
  • Jestem mamą
  • Pierwszy wspólny krok
  • Na zdrowie
  • Mądra miłość
  • Kiedy zajść w ciążę?
  • Datownik ciąży
  • Datownik porodu
 
przeskocz menu
 

Miłość spółka z o.o.

FRAGMENTY:

Amor nie strzela na ślepo. Przygląda się, jak jesteśmy ubrani, patrzy na dyplomy ukończonych szkół i liczy dokładnie pieniądze w portfelu. Mało romantyczne? Ale prawdziwe. Zwłaszcza gdy rzecz dotyczy uczuć polskiej klasy średniej na dorobku. Anita Szarlik

Nie łudźmy się... Dzisiejszy książę nie ożeniłby się z Kopciuszkiem - do głowy by mu nie przyszło, żeby włożyć pantofelek na nogę umorusanej wieśniaczki szukającej grochu w popiele. Jeśli ktoś jeszcze wierzy w bajki, to na pewno nie Tomasz, przystojny 34-latek z Poznania. Ma własną kancelarię prawniczą, mieszkanie w centrum miasta, samochód. Jest inteligentny, szarmancki, dowcipny. I sam. Od kilku miesięcy intensywnie poszukuje dziewczyny, także przez Internet. - Najpierw wybieram kategorię wiekową 28-33. Z kobietami w moim wieku lepiej mi się rozmawia - tłumaczy. - Odrzucam te bez wyższego wykształcenia. Potem patrzę na rubrykę zainteresowania... - objaśnia swoją strategię. Przez sito nie przechodzą dziewczyny, które przyznają się do tak banalnego hobby jak "podróże" czy "moda". Dobrze, gdy kandydatka na żonę Tomasza pochwali się znajomością jakiejś ambitniejszej książki czy filmu, choćby prozy Bohumila Hrabala albo filmów Milosza Formana. Wówczas jest szansa, że dojdzie do wymiany maili. Jeśli dziewczyna jest samodzielna finansowo, ma ciekawą pracę, interesuje się sytuacją polityczną kraju, zna języki, jest otwarta na świat, lubi chodzić do klubów - ma szansę spotkać się z Tomkiem. Pozytywne pierwsze wrażenie to połowa sukcesu w oczach młodego prawnika.

PRZEBIERAJCIE, AŻ ZNAJDZIECIE

- Czy nie jesteś zbyt wymagający wobec swojej przyszłej wybranki? - pytam Tomasza. - Dziewczyna musi być z tej samej bajki, co ja - nie ma wątpliwości właściciel kancelarii. - Z tej samej półki - precyzuje. - Kiedyś ludzie żyli w określonych społecznościach i w nich szukali partnerów. W dzisiejszym chaosie trudno odnaleźć ludzi podobnych do siebie - wzdycha Tomasz. Czy się myli? Jak uważa prof. Bogdan Wojciszke, psycholog, autor książki "Psychologia miłości", duża swoboda w wyborze partnera to bardzo świeże zjawisko i - wbrew powszechnej opinii - rzadkie kulturowo. W tradycyjnych społecznościach, na przykład w Indiach czy Turcji, do dziś związki aranżują rodzice lub krewni. I nie szukają daleko. W ukazujących się w Indiach gazetach aż roi się od ogłoszeń matrymonialnych, w których bardzo jasno określone jest wykształcenie, zarobki, religia, pochodzenie, kasta. W Polsce też pojawiają się biura matrymonialne, ale dla wyselekcjonowanej klienteli. - Głównym kryterium przyjmowania ofert jest status społeczny i zawodowy kandydata - mówi szef Biura Matrymonialnego V.I.P. Witold Sułkiewicz.

Panie powinny mieć przynajmniej maturę. Panowie - wyższe wykształcenie i dobrą sytuację materialną. - Kiedy mężczyźni pytają mnie, co to właściwie znaczy, odpowiadam wprost: przynajmniej trzy tysiące złotych na rękę - wyjaśnia Sułkiewicz.

 

Rys. Anna Bachtin

Więcej w Glamour 11/2004

  • Czy stajemy się coraz bardziej interesowni w miłości? Porozmawiaj o tym na http://www.forum.glamour.pl/
do góry
poleć stronę
 drukuj
   
Copyright Gruner + Jahr Polska 2001-2005
 
REKLAMA POLITYKA PRYWATNOŚCI KONTAKT