|
| |||||||||||||||||||||||||||
|
| ||||||||||||||||||||||||||
Temat tygodnia
W blasku obrączki Zdaniem specjalistów popyt na usługi matrymonialne
będzie rósł. Założenie biura to wydatek ok. 20 tys. zł. Jednak tylko biura
prowadzone na wzór firm konsultingowych, z dobrze opracowaną strategią
mają szanse utrzymać się na rynku. Najtrudniejsze są dwa pierwsze lata
działalności.
W Polsce, podobnie jak w krajach rozwiniętych zwiększa się ilość jednoosobowych gospodarstw - mówi dr Anna Giza-Poleszczuk, socjolog z Uniwersytetu Warszawskiego. - Wraz z wiekiem maleje sposobność poznania odpowiedniego partnera, bo rynek się zmniejsza. Dlatego - zdaniem właścicieli biur matrymonialnych - popyt na profesjonalnie świadczoną usługę będzie rósł. Według danych GUS w Polsce jest około 3,3 mln kawalerów i 2,8 mln panien po 20 roku życia oraz ponad milion osób rozwiedzionych. DOCHODY I STAWKI SĄ RÓŻNE
Teresa Rodziewicz z Ciechocinka prowadzi biura jako działalność poboczną. Głównym źródłem jej utrzymania jest wynajem pokoi. Właścicielka Syrenki przyznaje, że na biurze niewiele zarabia i dlatego ma firmę budowlaną. Danuta Litwinowicz, która od 18 lat prowadzi biuro w Szczecinie, w ten sposób dorabia do emerytury. Traktuje to raczej jako hobby niż źródło dochodów. - Staram się pomagać ludziom niepełnosprawnym, którzy bezpłatnie mogą korzystać z usług mojego biura - mówi właścicielka biura Danuta. Jak wynika z przykładów, niskodochodowe są przeważnie biura prowadzone w tradycyjny sposób i nastawione na klientelę w średnim wieku, czyli te, które organizują nieśmiertelne wieczorki zapoznawcze. Zdaniem przedsiębiorców podstawowe przeszkody w rozwoju biur to:
Przykładem warszawskie biuro Razem. W latach 2000 - 2001 przychody wynosiły około 600 tys. zł przy 30-procentowej rentowności. W latach 2002 - 2004 zanotowano spadek. Razem ma pięć programów: od najtańszego, w ramach którego oferuje klientom cztery tzw. kojarzenia, co kosztuje około 500 zł, do najdroższego za 1500 zł, zapewniającego nieograniczoną liczbę kojarzeń oraz umożliwiającego odstąpienie programu innej osobie. Takie zróżnicowanie opłat korzystnie wpływa na wyniki firmy. Czandra proponuje swoim klientom system opłat ratalnych. Opłata wpisowa wynosi zwykle 240 zł, a obecnie z 30-proc. zniżką 168 zł. Później co miesiąc klient wpłaca 50 zł, dzięki czemu ma dostęp do katalogu ofert. Większość biur ustaliła stawki na 150 - 350 zł za pierwsze dwa miesiące. Później klienci płacą abonament - średnio 50 zł. Jak przyznają właściciele biur, ten system stawek nie przynosi kokosów - można zarobić do 2 tys. zł miesięcznie. Z GÓRNEJ PÓŁKI
W biurze VIP za zwykłą usługę, czyli umieszczenie w katalogu ofert, należy zapłacić 300 - 400 zł. Usługa specjalna, która polega na wyborze partnera o ściśle określonych cechach i zawodzie, to jużwydatek od 1 tys. zł w górę. - Z oferty specjalnej skorzystał właściciel kliniki stomatologicznej z Niemiec. Poszukiwał on partnerki, która byłaby dentystką - mówi Witold Sułkiewicz, właściciel VIP. Opłata za usługę z wyższej półki nie jest pobierana jednorazowo. Właściciel VIP dzieli ją na trzy raty, które klient płaci w miarę osiąganych efektów. - W ten sposób klient wie, na co wydaje pieniądze, a ja mobilizuję się do działania - ocenia Sułkiewicz. Najwyższą opłatą, jaką zapłacił w VIP krajowy klient, było 3 tys. zł, rekord zagranicznego klienta to 2 tys. euro. W krajach rozwiniętych za pośrednictwo w znalezieniu partnera trzeba słono zapłacić. Zdaniem Witolda Sułkiewicza najniższa opłata wpisowa w Niemczech wynosi 500 euro, a w dobrych biurach powyżej 2,5 tys. euro. Za każdą ofertę klient musi zapłacić około 200 euro. - Właściciel sieci amerykańsko-kanadyjskich biur Together, na których się wzorujemy, jest naprawdę majętną osobą - mówi Andrzej Bednarczyk, szef Razem. Przedsiębiorcy twierdzą, że na rynku zwiększyła się liczba graczy, część klientów zabrał też Internet z serwisami randkowymi, które są popularne głównie wśród młodzieży. SPOSÓB, BY ZAISTNIEĆ
Biura, aby nakłonić klientów do skorzystania z ich pośrednictwa, starają się wyróżnić. Czandra nie nazywa się biurem matrymonialnym, ale "ośrodkiem wychodzenia z samotności". Klient znajdzie tu ofertę matrymonialną, ale również dzięki warsztatom psychologicznym, organizowanym przez ośrodek, będzie potrafił "otworzyć się na miłość". Czandra to jedno z nielicznych biur, które daje możliwość przejrzenia ofert przed zapisem. Coraz częściej biura matrymonialne starają się obsługiwać określoną grupę klientów. Przykładem VIP czy Syrenka. Pierwsze z nich chce przyciągnąć osoby o dobrej i ustabilizowanej pozycji zawodowej. - Wymagam, aby moi klienci byli wykształceni i zarabiali powyżej 3 tys. zł netto. Choć w przypadku urodziwych kobiet stosuję nieco mniej rygorystyczne wymogi - mówi Witold Sułkiewicz. A jak VIP dba, aby nie pojawili się ludzie o niskim statusie? - Klient podpisuje umowę, w której zobowiązuje się do przestrzegania regulaminu biura, obejmującego powyższe warunki - wyjaśnia szef biura. VIP nawiązał współpracę z biurami z innych krajów, głównie z Niemiec, dlatego reklamuje się jako biuro międzynarodowe. Syrenka zamierza swoją ofertę skierować przede wszystkim do osób starszych, którym najtrudniej jest znaleźć partnera. Biuro powinno zadbać o ochronę danych osobowych, którą reguluje ustawa z 29 VIII 1997 r., DzU nr 133 poz. 883. Ustawa zobowiązuje przedsiębiorców do ochrony bazy danych, co wiąże się na przykład z wstawieniem dodatkowych zamków w drzwiach, krat w oknach, jeśli lokal jest na parterze, zainstalowaniem programu szyfrującego dane. Po spełnieniu określonych wymogów i sprawdzeniu ich przez urzędnika baza danych jest rejestrowana. KINGA ŻELAZEK
|